wtorek, 5 stycznia 2010

Maleństwo




To z serii zeszłoroczne, zawieruszone, niewyraźne, aczkolwiek chyba coś w sobie ma.





Taka tam kartecza.

Uczyłam się robić różyczki z atłasowej wstążeczki i wyszła z tego taka oto karteczka.









Już rozdane.


Pojechały do Gliwic. Spodobały się koleżance. Jej znajomym urodził się dzidziuś. Możliwe, że je wykorzysta.





poniedziałek, 4 stycznia 2010

Moja karnawałowa zdobycz

To szczęśliwe świnki 2010r. zdobyte w Lidlu za 2,99zł



Są malutkie i śmieszne, może przydadzą się w mojej "pracowni"?

niedziela, 3 stycznia 2010

"Partnerka"

Wczoraj dostałam adres do "Partnerki" z wymianki u Uli. Już poczyniłam pierwsze kroki przygotowawcze. 
Mam nadzieję,że to co wyczynię jej się spodoba ;)

2009 to również rok wycieczek

Oj działo się trochę, działo. Moją wielką pasją są różnego rodzaju wycieczki, te duże i te zupełnie malutkie. Nie udało mi się (nie powinnam być zdziwiona, bo to marzenie z przed ośmiu lat) wyjechać do Chorwacji. Ale w paru pięknych krajowych miejscach byłam.




Park w Pszczynie



A to pałac w całej okazałości.



I piękny , stary rododendron.




Z moim synem i mężem w Złotym Stoku. Znajduje się tam kopalnia złota, a w wyeksploatowanym kamieniołomie linowy park "Skalisko".


Wdrapaliśmy się na szczyt kamieniołomu. Niestety zdjęcie nie odzwierciedla naszego wyczynu.


Droga do kopalni "Gertruda"


I kamieniołom, jak się dobrze przyjrzeć, to widać ludzi zjeżdżających na linach.


Zamek w Mosznej. Piękny, jak z bajek Disneya.


I słynna "Wiosna kwitnącej azalii" Są przepiękne, a jaki zapach roztaczają w około. Naprawdę polecam. Kto może, powinien to zobaczyć i poczuć.

A to niedaleko, nad moją Odrą. Noc Świętojańska i puszczanie wianków. Niestety zdjęcia nie najlepszej jakości.

 Biesiada.


Lato kwiatów w Otmuchowie.













I mogłabym tak jeszcze długo, ale nie chcę zanudzać.


Arboretum w Wojsławicach i ciągnące się kilkunasto metrowe zagony z różnymi gatunkami lilii. Ich zapach doprowadzał do zawrotów głowy.


Coś niezwykłego.











Bardzo lubię takie małe wypady, a przede wszystkim kocham kwiaty ehhh
cdn. bo to jeszcze nie koniec. Ten rok był.........

Był rok 2009

Czas podsumować mijający rok. 

Był to rok pełen zmian w moim życiu.

Wprowadziłam się do nowo wybudowanego domu.
Nowo wybudowany, to nie znaczy wykończony. Praktycznie mieszkałam na placu budowy.
Chociaż otaczającego go ogrodu broniłam przed murarzami jak lwica. Muszę zaznaczyć, że działka uprawiana była wcześniej niż budowa i bardzo trudno było uratować rosnące na niej drzewka i krzaczki, o kwiatach już nie wspomnę, bo nikt nie chciał ich brać pod uwagę twierdząc, że wydziwiam. ( kiedyś pokażę co uratowałam i sami zdecydujecie czy było warto)

Tuż przed świętami ukończono ocieplać część poddasza. Cieszę się bo zaczęła dawać o sobie znać nasza ukochana zima;) Na ukochane hand made nie było czasu:(




Tak wyglądają skosy ocieplone pierwszą warstwą wełny mineralnej.




I jeszcze jedno ujęcie.

 A to końcowy efekt jednego z pokoi.
cdn.

Szukaj na tym blogu